sobota, marca 21, 2026

Skiełek i wieża widokowa zielonym szlakiem z Łukowicy

Witam!
Przedwiośnie śmiało zapukało do naszych drzwi topiąc leżące od dawna pokłady śniegu i skutecznie przeganiając ujemne temperatury. W takich przyjemnych okolicznościach przyrody grzechem byłoby nie zacząć planować kolejnych wypadów w góry, a w moim przypadku oczywiście w Beskid Wyspowy. Nasza metafizyczna przyjaźń, bo ludzko-górska, trwa już ponad dwa lata i z każdym sezonem rozwija się ona coraz bardziej. Przy wiecznym braku czasu i harmonogramie napiętym jak plandeka na żuku czasami ciężko pogodzić przyjemne z pożytecznym, ale przy umiejętności dobrej organizacji czasu i na górskie wędrówki znajdzie się godziwe miejsce.
 
Pierwsze wiosenne endorfiny tworzą niemały miszmasz w głowie. Gdzie by tu jechać najpierw? W jakim miejscu zacząć ten nowy sezon? Który szlak wybrać? Pytania mnożyły się nieustannie, a odpowiedzi kazały na siebie czekać i czekać, i czekać. Po dłuższej chwili udało się jednak podjąć twardą i ostateczną decyzję: wracam na Skiełek.




Skiełek jest jedną z wysp okalających południowo-wschodnie rubieże całego pasma. Na pierwszy rzut oka góra nie wyróżnia się niczym szczególnym poza całkiem kształtną, ciemnozieloną kopułą, której zarys dobrze widać jadąc lokalnymi drogami z Limanowej. Po bardziej wnikliwej obserwacji można jednak zaobserwować, że w najwyższym punkcie, zza ciemnozielonych, iglastych koron, wychyla się fragment wieży widokowej. Drewniana, niemal 30-metrowa konstrukcja wieńczy wierzchołek Skiełka od 2022 roku i niewątpliwie tchnęła w historię tej góry nowe życie. 

Skąd i jak najlepiej wdrapać się na górę? Skąd pochodzi jej nazwa? Jakie widoki czekają na zdobywców? Na wszelakie pytania postara się odpowiedzieć kolejna wirtualna wędrówka... zapraszam serdecznie!


Pierwszą pozimową wędrówkę zaczynamy w centrum miejscowości Łukowica, skąd prowadzi jedyny znakowany szlak na szczyt Skiełka, koloru zielonego. Samochód najlepiej zaparkować na jednym z kilku parkingów otaczających dwa tamtejsze kościoły. Przed wyjściem na szlak warto podejść pod drewnianą świątynię, której historia sięga drugiej połowy XVII wieku. Kościół niosący wezwanie św. Andrzeja Apostoła należy do Małopolskiego Szlaku Architektury Drewnianej i do dzisiaj stanowi jedną z wizytówek wsi. Jego nienaganny wygląd i... zapach potrafi w trymiga przenieść ku czasom naszych przodków.

Współrzędne postoju: 49.605012, 20.492709

Niezmotoryzowani mogą natomiast dostać się do Łukowicy z pomocą busów, które dość często kursują z Limanowej lub Nowego Sącza.


Wchodzimy na zielony szlak skręcając w asfaltową dróżkę pomiędzy nowym kościołem a budynkiem lokalnej Ochotniczej Straży Pożarnej. Po chwili turystów wita charakterystyczna tabliczka informacyjna...

...a także pierwszy okazały widok na cel wędrówki. Trójkątny szpic wieży widokowej nieśmiało zachęca do nabierania wysokości.

Pierwszy fragment podejścia na Skiełek prowadzi, jak to często w Beskidzie Wyspowym bywa, wąską asfaltówką pomiędzy zabudowaniami wsi. Droga wiedzie intuicyjnie ku górze poza tym jednym małym wyjątkiem. Na rozwidleniu, jakieś 200-300 metrów za budynkiem OSP, wybieramy prawą odnogę!

Oznaczeń zielonego szlaku i Głównego Szlaku Beskidu Wyspowego nie brakuje. Z ich nieocenioną pomocą mijamy jedne z ostatnich gospodarstw Łukowicy. Z minuty na minutę ludzkie dzieło ustępuje budzącej się do życia Matce Naturze.

Po kilkunastu minutach intensywniejszego marszu oczom ukazują się pierwsze porządniejsze widoki. Najbliższa okolica otwiera swoje horyzonty na najwyższe partie sąsiedniego Beskidu Sądeckiego.

Asfalt wije się po całkiem stromo nachylonym stoku Skiełka absolutnie nie mając litości dla resztek kondycji, które pozostały po dłuższej zimie. Krople potu ściekają z czoła niczym oszalałe, a serce urządza sobie sambodron rodem z brazylijskiej stolicy karnawału. Mimo to uśmiech i radość z kolejnej beskidzkiej wędrówki nie maleją!

Na wysokości około 600 metrów nad poziomem morza, zaraz przy szlaku, mieści się dosyć spory parking dla turystów zmierzających na wieżę widokową na Skiełku. Dzięki niemu w prosty sposób można sobie skrócić drogę na szczyt omijając opisany wyżej fragment z centrum Łukowicy. Jeśli komuś zależy na czasie lub słodkim lenistwie (do czego nie namawiam!), to taka alternatywa może być zbawienna.

Współrzędne parkingu: 49.603834, 20.477743

Niecałe pół kilometra za wspomnianym parkingiem docieramy pod skrzyżowanie na którym zielony szlak opuszcza asfaltową drogę wnikając w las porastający kopułę Skiełka. Skręcamy zatem w prawo...

...i pewnym krokiem kierujemy się na 749. metr nad poziomem morza, czyli najwyższy punkt Skiełka.

Leśny trakt postanawia w pewnym momencie przypomnieć o koszmarkach najbliższej przeszłości i rzucić wyzwaniem w postaci dużej tafli lodu pokrywającej całą szerokość szlaku. Taki obrazek może być dobrą nauczką dla każdego, kto nie pamięta zasady, że im wyżej tym większa szansa na zalegające śniegi i inne zimowe niespodzianki. Warto pamiętać, że nawet w Beskidach zima wygląda nieco inaczej niż na niższych wysokościach, czy w dolinach. W okresach przejściowych, czy to między jesienią a zimą, czy to pomiędzy zimą a wiosną łatwo o takie nieprzyjemności.

Mimo kilku nienajbezpeczniejszych fragmentów szybko docieramy pod ostatnie podejście. Cel już naprawdę blisko!

Po mniej więcej godzinie od startu docieramy pod wieżę widokową na Skiełku. Udostępniona w 2023 roku konstrukcja szybko stała się popularną atrakcją turystyczną i niejako chlubą całej gminy Łukowica. U stóp wieży ustawiono kilka ławostołów przy których bez wyrzutów sumienia można odbębnić dłuższy odpoczynek. Co ciekawe, miejsce na ognisko także się znajdzie!

Skiełek jest jedną z 40 wysp wchodzących w skład Korony Beskidu Wyspowego oraz jednym ze 102 wierzchołków odznaki "102 Wyspy Beskidu Wyspowego". Za konstrukcją wieży warto odszukać charakterystyczną, wyspową tabliczkę oraz sporą drewnianą tablicę ze szczegółową mapą całego pasma.

A skąd ta dość oryginalna i nietuzinkowo brzmiąca nazwa góry? Skiełek wziął się od gwarowego określenia "skiałczenie", które ma oznaczać skowyt, wycie wilków. Niegdyś grasowało ich tam ponoć sporo...

Wierzchołek Skiełka wieńczy także krzyż, który upamiętnia wizytę papieża Jana Pawła II w pobliskim Starym Sączu w 1999 roku.

Jednak to, co najistotniejsze czeka 28 metrów wyżej, na najwyższym piętrze wieży widokowej. Zza gęstego rzędu barierek wyłaniają się kapitalne panoramy z wszystkich stron świata. Prym wiodą oczywiście majestatyczne kształty Tatr, które nawet z większych odległości budzą respekt.

Zachodnim horyzontem niepodzielnie rządzi sama królowa Beskidu Wyspowego, czyli oczywiście Mogielica. Wyraźnie uwydatniony wierzchołek opada ku zaśnieżonym jeszcze polanom: Stumorgowej i Wyśnikówce.

W najbliższym sąsiedztwie Skiełka wznosi się zaś Pępówka. Porośnięta mieszanym lasem wyspa maluje swe surowe oblicze brązami i ciemną zielenią...

Nieopodal Skiełka wyrasta także sporo niższa kopuła Bąkowca. Północny horyzont kreśli natomiast Pasmo Łososińskie z górą Chełm na czele.

Z wieży widokowej na Skiełku można dopatrzeć się także najwyższego wzniesienia Beskidu Sądeckiego, Radziejowej (na zdjęciu), czy Beskidu Niskiego- Lackowej i Busov.

Uwagę zwraca także obrazek naszego miejsca startu. Maleńka Łukowica wygląda całkiem uroczo, spokojnie, niebawem tam wrócimy!

Po dłuższej chwili spędzonej na wieży widokowej ruszamy w drogę powrotną. Za konstrukcją szukamy kolejnych oznaczeń zielonego szlaku i kontynuujemy przemarsz w kierunku północno-zachodnim. Takim sposobem zrobimy sobie niewielką pętelkę wokół samego Skiełka.

300 metrów dalej, na całkiem mocno zaśnieżonym odcinku, odbijamy z zielonego szlaku na nieznakowaną ścieżynkę...

...i schodzimy nią prosto na drogę asfaltową. Skręcamy w lewo, by za jakieś 800 metrów domknąć tę mini-pętelkę w lesie pod Skiełkiem.

Droga zdążająca do Łukowicy postanawia jeszcze wybiec na moment z lasu, by kolejnymi cudnymi widokami podziękować za wspólnie spędzony, przedwiosenny dzień. Każdego dnia przybywa koloru, przybywa dnia, a mi przybywa uśmiechu i pozytywnej energii!

Wchodząc z powrotem do lasu mijamy jeszcze ukwieconą do granic możliwości nadrzewną kapliczkę, która z wdzięcznością chłonie każdy najmniejszy promyk słońca. Na szlakach Beskidu Wyspowego można napotkać wiele takich kapliczek. Niektóre z nich przetrwały już naprawdę spory kawał czasu i historii.

Po kolejnych kilku minutach z powrotem docieramy pod miejsce złączenia się asfaltówki z zielonym szlakiem, a potem pod wcześniej wspomniany parking dla samochodów. Tą samą drogą wracamy do centrum Łukowicy.


Skiełek darzę całkiem sporą sympatią. To właśnie tam, niecałe 2 lata temu, miałem okazję po raz pierwszy uświadczyć zachodu Słońca w górach. Złoto-pomarańczowe poświaty nad Modynią i Mogielicą na długo pozostały w moich wspomnieniach.

I tak można zaczynać kolejny sezon wędrówek! Jak zawsze czuję wdzięczność, dziecięcą wręcz radość, ale i... niedosyt. Wyspowymi szlakami mógłbym bowiem chodzić bez końca...




Pozdrawiam serdecznie i do napisania! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © WYSPY BESKIDZKIEGO PRZYLĄDKA , Blogger